
Mit #5: Ananas zapewni powodzenie in vitro?
Często pacjentki zgłaszają się do mnie po to, by porozmawiać o swoich wątpliwościach: internet pełen jest różnych informacji, ale skąd mamy wiedzieć, które z nich są prawdziwe? Dzięki tym rozmowom sama dowiaduję się nowych rzeczy.
I właśnie jakiś czas temu pewna pacjentka zapytała mnie o ananasa: otóż słyszała, że dwa plasterki przed in vitro wspomogą zagnieżdżenie zarodka. Dwa – okej, ale trzy – to już za dużo.
Zakładam, że zrobiłam wtedy mało profesjonalną minę. Dużo wiem o płodności, ale o ananasie usłyszałam pierwszy raz. I zabrałam się za szukanie.
Owszem, z początku informacja o zawartej w ananasach bromelainie pojawiała się dość często w kontekście powodzenia procedur wspomaganego rozrodu. Ale kiedy chciałam dotrzeć do źródła – pustki. Bazy artykułów naukowych też nie okazały się pomocne.
W takim razie czas rozprawić się z ananasami i bromelainą!
Zacznijmy od ananasa
Pisząc ten wpis znów miałam okazję dowiedzieć się kilku nowych rzeczy. Ciekawa jestem, czy dla Ciebie niektóre z nich także okażą się nowością?
🍍 Ananasy nie rosną na drzewach – ale na krótkiej łodydze wyrastającej z ziemi. Jedna łodyga = jeden ananas.
🍍 Jeden owoc = wiele jagód. To, co nazywamy ananasem, to tak naprawdę zrośnięte ze sobą liczne, małe jagody, które tworzą jeden owoc zbiorowy (do owoców zbiorowych należą też morwa, malina czy figa).
🍍 Ananas rozpuszcza białka – a w zasadzie robi to zawarta w ananasach bromelaina, która rozkłada długie łańcuchy białek do pojedynczych ogniw – aminokwasów.
🍍 Ananas nie dojrzewa po zerwaniu – jeśli zostanie zebrany zbyt wcześnie, nie ma szans na osiągnięcie pełni smaku. Dlatego ważny jest wybór odpowiedniego owocu w sklepie.
🍍 Możesz samodzielnie wyhodować ananasa! Potrzebujesz do tego owocu ze sklepu: odetnij górną warstwę z liśćmi i wydrąż miąższ. Lekko podsuszoną koronę ananasa umieść w ziemi. Pamiętaj, że ananasy naturalnie rosną w tropikach, dlatego Twoja sadzonka musi mieć ciepło i wilgotno – warto zraszać ją wodą. W takich warunkach dojrzewanie ananasa trwa około roku.
Zgadnij kotku, co mam w środku?
Ananas to nie tylko smaczny owoc, ale także bogate źródło cennych składników odżywczych. Znajdziemy w nim witaminy oraz makro- i mikro elementy.
Spożycie 100 g ananasa pokrywa około 80% dziennego zapotrzebowania na witaminę
C oraz znaczną część zapotrzebowania na mangan.
100 g świeżego ananasa to:
- energia: około 50 kcal
- białko: 0,4 g
- tłuszcze: 0,2 g
- węglowodany: 13 g
- błonnik pokarmowy: 1,5 g
- wit. C: 48 mg
- wit. B1 (tiamina): 0,08 mg
- wit. B2 (ryboflawina): 0,05 mg
- wit. B3 (niacyna): 0,82 mg
- wit. B6: 0,18 mg
- wit B9 (kwas foliowy): 11 µg
- wit. A: 4,95 µg
- potas: 180 mg
- wapń: 21,4 mg
- magnez: 19,8 mg
- fosfor: 13,2 mg
- żelazo: 0,48 mg
- mangan: 1,53 mg
- miedź: 0,09 mg
- cynk: 0,20 mg
- selen: 0,16 µg

Bromelaina - to przez nią to zamieszanie?
Jak wspomniałam wyżej, bromelaina to zawarta w ananasach mieszanina enzymów trawiących białko. Bada się ją pod kątem różnych możliwości i jej wpływu na zdrowie w różnych obszarach. Co już wiemy o bromelainie?
- Działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo
Badania wskazują, że bromelaina może łagodzić stany zapalne oraz wspierać redukcję bólu i obrzęków, zwłaszcza w przypadku urazów i chorób stawów (w tym RZS!) , ale także po operacjach. Pomocniczo może się przydać podczas wysokiej gorączki. Dodatkowo bromelaina działa odkażająco, można ją więc stosować podczas gojenia ran, siniaków, opuchnięć czy ukąszeń.
- Wspier leczenie chorób układu oddechowego
Niektóre badania sugerują, że bromelaina może być skuteczna w łagodzeniu objawów zapalenia zatok oraz błony śluzowej nosa. Ponieważ działa przeciwzapalnie i pomaga zmniejszać obrzęki, może przynieść ulgę pacjentom z ostrym lub przewlekłym zapaleniem zatok. Zmniejsza także produkcję wydzieliny z oskrzeli.
- Wspomaga trawienie
Dzięki zdolności do rozkładu białek, bromelaina jest stosowana jako suplement diety wspomagający trawienie, zwłaszcza u osób z problemami w przyswajaniu białek pochodzenia zwierzęcego. (zawsze skonsultuj suplementację z lekarzem)
- (Bardzo możliwe, że) działa przeciwnowotworowo
W badaniach in vitro zaobserwowano, że bromelaina może hamować wzrost komórek nowotworowych (uruchamia rozpad i śmierć tych komórek). Trzeba jednak więcej badań klinicznych, aby potwierdzić to w 100%.
Zawsze bezpieczna?
W medycynie, niezależnie od jej gałęzi, sprawdza się jedno: „to dawka czyni truciznę„. Bromelaina, choć jest naturalnym składnikiem łatwo dostępnych (i przecież dość zdrowych!) owoców, może mieć jednak swoje działania niepożądane. Może także wchodzić w interakcje z lekami – niestety, nie zawsze korzystne.
Z jednej strony bromelaina może nasilać działanie niektórych antybiotyków, tym samym zwiększać skuteczność terapii. Z drugiej zaś jednoczesne stosowanie bromelainy z lekami przeciwzakrzepowymi może zwiększać ryzyko krwawień. Dlatego zawsze warto skonsultować wprowadzenie nowego suplementu diety z lekarzem – szczególnie, gdy przyjmujesz inne leki/suplementy lub zdiagnozowano u Ciebie jakieś schorzenia.

To jak jest z tą płodnością?
Często w internecie można natknąć się na informację, że to właśnie obecność bromelainy ma pozytywny wpływ na implantację zarodka. Ponoć poprawia także parametry nasienia.
Obecnie brak jednoznacznych dowodów naukowych potwierdzających wpływ spożycia ananasa na płodność – tak u kobiet, jak i mężczyzn. Bromelaina, mimo potwierdzonego działania przeciwzapalnego i przeciwzakrzepowego, nie ma udowodnionego wpływu na implantację zarodka czy poprawę jakości nasienia.
To nie jest tak, że wszystkie badania temu przeczą lub nie potwierdzają tej zależności. Część badań sugeruje, że wpływ ten jest realny, i tak np. regularne spożywanie soku z ananasa może stymulować wytwarzanie hormonów płciowych i plemników oraz zwiększać ich ruchliwość. Dlatego włączenie ananasa do diety może być korzystne ze względu na jego wartości odżywcze, ale nie powinno być traktowane jako metoda wspomagająca leczenie niepłodności.
Czy dwa plasterki ananasa mogą zaszkodzić procedurze in vitro? Mało prawdopodobne.
Dlatego jeśli wolisz zjeść ananasa przed procedurą niż zaprzepaścić tę szansę – zjedz go. Na pewno nie zaszkodzi, a spokojna głowa jest wcale nie mniej ważna, niż dobrze przygotowane ciało 🙂
(A jeśli się martwisz, zawsze możesz poradzić się lekarza :))