Kawa to szatan!

I nie, nie mam tu na myśli tylko mocnej, czarnej kawy, którą nazywa się w mojej szerokości geograficznej „szatanem”, ale ogólnie każdą kawę.

Tak, tę z mlekiem też. A tę z cukrem – to już w ogóle!

Bo wiesz, kawa wypłukuje magnez! I podnosi ciśnienie. I odwadnia. Powoduje zawały. Działa prozapalnie. Prowadzi do otyłości. O właśnie, i uzależnia! Czy mam wymieniać dalej?

Skąd te oskarżenia?

Dawno temu, kiedy badania naukowe były i mało powszechne i średnio rzetelne, kawę stawiano w jednym szeregu z tytoniem i alkoholem.

Powszechne było przekonanie, że „kawa to zło” – i kto chciał być zdrowy, to kawę odstawiał, a komu było wszystko jedno, to kawę pił dalej (osoby z tej drugiej grupy zwykle miały też wyższą masę ciała i korzystały z innych używek, a także gorzej się odżywiały).

A badania naukowe, owszem, robiono. Jednak nie uwzględniano tzw. „czynników zakłócających” – tzn. nie sprawdzano, czy kawa działa tak samo np. na palaczy i niepalących, na osoby z nadwagą i o prawidłowej masie ciała itp. Dlatego większość starszych badań jest uznawana za nierzetelne.

A, zapomniałam o tym magnezie, a to przecież chyba najszerzej rozpowszechniony pół-mit!

Tak, pół-mit. Ale o tym za chwilę.

Odpieram zarzuty.

1. Złodziej magnezu?

No, tak. Bo kawa wypłukuje magnez. Jest to związane ze wzmożonym wydalaniem magnezu i sodu z moczem, właśnie po wypiciu kawy. I tak, w ciągu 24h po wypiciu kawy wydalamy z moczem ok. 4 mg magnezu.

A przy tym 200ml nie-espresso dostarcza 7-8 mg magnezu. A mocne espresso dostarcza nawet kilka razy więcej!

Wniosek: tak, kawa wypłukuje magnez – ale ostatecznie jesteśmy na plus. A najlepsze teraz: w wielu grupach badanych to właśnie kawa okazywała się najlepszym źródłem magnezu w diecie!

2. Powoduje zawały?

Tu wracamy do nierzetelnych badań. Kto pije więcej kawy? Wiadomo, osoby starsze.

A kto ma większe szanse na zawał? Osoby starsze!

Jednak czy to oznacza, że kawa powoduje zawały? Nie. Bo nie możemy porównywać osób w wieku 20-30 lat z osobami, załóżmy, po 50 roku życia.

Ale kiedy porównano osoby niepijące kawy i kawoszy w wieku 50+, okazało się, że ta druga grupa żyła dłużej i rzadziej umierała z powodu zawałów. Rzadziej chorowali także na cukrzycę i choroby układu sercowo-naczyniowego. I to nawet jeśli weźmiemy pod uwagę palenie papierosów – palący kawosze wciąż wypadali lepiej niż ich „kawosceptyczni” równolatkowie.

3. Czyli arytmia!

Nie. To znaczy inaczej: każdemu może się zdarzyć, serce ma w końcu swoją wytrzymałość i z wiekiem się zużywa. Ale okazuje się, że pijący kawę rzadziej trafiają na SOR z powodu zaburzeń rytmu serca. Jakimś dziwnym trafem ta kofeina, która działa na nas tak pobudzająco, chroni jednocześnie serce (i wątrobę!) przed włóknieniem. Ponadto nie pozwala na przyłączanie się adenozyny do receptorów w komórkach mięśnia sercowego. A mniej adenozyny to mniej chaotycznych impulsów elektrycznych.

4. To może chociaż ciśnienie podnosi?

Krótkotrwale, owszem, może – ale tylko pod warunkiem, że kawę pijesz okazjonalnie. Bo jeśli regularnie ją spożywasz, to spoko – efekt ten znika, organizm się przyzwyczaja. Podobnie zresztą jak do kofeiny – dlatego z czasem możesz zauważyć, że kawa już nie pobudza Cię tak, jak kiedyś. Wtedy koniczny będzie detoks kawowy 😉

5. Ale na pewno odwadnia!

Działa moczopędnie, tak. Ale nie odwadnia. Po wypiciu filiżanki kawy nie musisz wypić równoważnej ilości wody, żeby zapobiec odwodnieniu.

Kofeina zawarta w kawie pobudza nerki do wydalania większej ilości sodu i wody, co skutkuje częstszym oddawaniem moczu. Jednak, podobnie jak w przypadku ciśnienia, efekt ten pojawia się głównie u osób rzadko pijących kawę. Okazuje się, że u osób spożywających ją regularnie utrata wody w następstwie picia kawy nie różni się od utraty wody po wypiciu… samej wody.

6. Ale na pewno powoduje jakieś choroby układu krążenia

Nie byłabym aż tak stanowcza. Nie mamy dowodów, że picie kawy sprzyja zawałom, udarom, chorobie wieńcowej czy niewydolności serca. W większości badań najlepiej wypadają osoby pijące 4 filiżanki dziennie, ale to także nie jest regułą. Kawa, spożywana w rozsądnych ilościach, działa raczej kardioprotekcyjnie.

7. To może chociaż działa prozapalnie?

Nie.

W kawie znajdują się polifenole – antyoksydanty, czyli przeciwutleniacze. Duży wpływ na ich pojawienie się ma proces palenia ziaren. Zawarta w kawie kofeina daje dodatkowego kopa polifenolom, co może wpływać na profilaktykę cukrzycy.

Niestety, polifenole w kawie mają swoją ciemną stronę – mogą wiązać żelazo z posiłku, który zjadłaś równo z piciem kawy lub przed kawą. Jeśli zatem masz niski poziom żelaza – lepiej pij kawę z daleka od posiłków.

Innym składnikiem kawy są flawonoidy. One, oprócz działania antyoksydacyjnego, działają także przeciwbakteryjnie i przeciwnowotworowo. I, podobnie jak polifenole, wpływają na stężenie glukozy (cukru) we krwi.

Na szczególną uwagę zasługuje zawarty w kawie kwas chlorogenowy – okej, nazwa jest nieważna. Ważne, co ten kwas robi. Long story short: mamy „dobry” i „zły” cholesterol. I ten zły (czyli LDL) czasem lubi się utlenić, zmutować i stać się jeszcze bardziej złym. To ten kwas chlorogenowy właśnie chroni cholesterol LDL przed utlenianiem. Efekt? Profilaktyka chorób sercowo-naczyniowych, w tym miażdżycy.

To w końcu szatan, czy nie?

Jak to w dietetyce: to zależy.

Są grupy osób, którym picie kawy nie będzie służyło – niezależnie od tego, jak bardzo są zdrowe, młode, wysportowane i tak dalej. Słowo-klucz to CYP1A2. I nie, nie jest to zbiór przypadkowych znaków.

„Przetwarzanie” różnych substancji w organizmie odbywa się dedykowanymi szlakami metabolicznymi. Możemy je porównać do trasy (drogi) w ruchu samochodowym. Autem możemy przemierzać różne drogi – od autostrad w Niemczech do wąskich uliczek na Rodos. Wiadomo, na których rozwiniesz większą prędkość i które mają większą przepustowość 😉

CYP1A2 jest takim szlakiem, którym podróżuje kofeina. To, jakie możliwości ma Twój CYP1A2 zostało zapisane w Twoich genach. Jeśli jest jak autostrada, kofeina pobudzi Cię szybko, ale równie szybko zostanie usunięta z organizmu.  Natomiast w przypadku wąskich uliczek z kocimi łbami kofeina będzie dłużej krążyć w organizmie, powodując tym samym negatywne objawy: złe samopoczucie, nerwowość, pobudzenie, drżenie kończyn.

Na szczęście nie musisz robić badań genetycznych, by poznać „przepustowość” swojego CYP1A2 – wystarczy, że poobserwujesz swój organizm po wypiciu kawy. Zwykle osoby ze spowolnioną wersją CYP1A2 unikają kofeiny, bo wiedzą, że kawa po prostu źle na nich działa.

Oczywiście nie jest to jedyny przypadek, gdy kawa może stać się tym przysłowiowym „szatanem”. Kolejny dotyczy osób pijących kawę nieregularnie. Okazuje się bowiem, że takie osoby w ciągu 2 godzin po wypiciu espresso mają dwukrotnie większe szanse na zawał serca lub udar mózgu, niż osoby regularnie pijące kawę. (Ps. Szczególnie dotyczyło to osób o siedzącym trybie życia i ze współwystępującymi czynnikami predysponującymi do wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych). Znów, kawosze są bezpieczni 😉

Podsumowując...

Kawa ma swoje dobre strony – i nawet, jeśli pijesz ją ze względu na smak, to i tak ma ona dobroczynny wpływ na Twój organizm. Oczywiście nikogo do picia kawy nie zmuszamy 😉

Wiem, że te kilka mitów, które przytoczyłam, nie wyczerpuje puli plotek, które słyszałaś o kawie. Jeśli chcesz, bym skupiła się na innych kwestiach i rozwiała wątpliwości – daj znać 🙂

Powyższy wpis nie stanowi porady medycznej.

Ten artykuł ma charakter informacyjny, a zawarte w nim informacje nie zastąpią indywidualnej porady lekarskiej, dietetycznej czy farmaceutycznej, dostosowanej do sytuacji Pacjenta.

Wpis zawiera jedynie ogólne informacje, które nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do zastosowania określonego sposobu odżywiania czy leczenia, ani także do zmiany nawyków.

Zawsze skonsultuj się z lekarzem lub innym specjalistą przed podjęciem jakichkolwiek działań mających wpływ na życie, zdrowie lub samopoczucie.

Autor wpisu
Picture of Agnieszka Rodatus

Agnieszka Rodatus

Mam na imię Agnieszka i jestem dietetykiem klinicznym z papierem :). Pomagam przede wszystkim kobietom zmagającym się z niepłodnością i schorzeniami, które jej towarzyszą, w tym z nadmierną masą ciała.
Wpisy Autora
Podaj dalej
Obserwuj